Czy KPI to „broń obosieczna”?
Pamiętam czasy, gdy budowanie matryc KPI zabierało mi długie godziny. Jako szef sprzedaży chciałem w nich zawrzeć wszystko: oczekiwania dyrekcji, realia rynkowe i ambicje zespołu. 📊
Tytaniczna praca, negocjacje z ludźmi, a potem weryfikacja w trakcie roku. Model książkowy, prawda? I wszystko grało. 🎯
Ale jest też druga strona lustra. 🪞
Kiedyś bardzo starałem się zdobyć KPI struktur handlowych konkurencji. Dlaczego? Bo wiedza „za co dostają premie” to coś więcej niż cennik czy lista klientów. To mapa, która pokazuje, dokąd zmierzają. Mając tę wiedzę, łatwiej sterować własnymi działaniami.
Niektórzy powiedzą: „MY decydujemy o strategii, nie oglądamy się na rynek”. Szanuję to podejście, ale uważam, że umiejętność nawigowania to kluczowa kompetencja. ⚓
To samo dotyczyło moich Klientów. Prosiłem, by dzielili się swoimi KPI. Dzięki temu nie tylko im pomagałem, ale stawałem się partnerem, który naprawdę rozumie ich cele. 🤝
Jeden z nich, dzięki wspólnej pracy, dwa lata z rzędu zdobywał nagrodę dla najlepszego zakupowca w Europie. Ja zyskałem Jego zaufanie i lojalność, a moja firma – stabilną współpracę.
A Wy jak uważacie? KPI to dla Was narzędzie zarządcze, czy raczej „broń obosieczna”, która przy złym użyciu może zranić organizację? 🧐
Czekam na Wasze opinie – szczerze proszę 👇
#KPI #SalesStrategy #Management #WOLFspectrum #InterimManagement


