Felieton

Oświaty kaganek

Wrzesień już za kilka dni. Szkoła oraz zdobywanie nowej wiedzy i umiejętności wracają do naszej codzienności… 🎒

Chcę połączyć ten trudny dla rodziców czas układania na nowo domowych puzzli z zastanowieniem się nad logiką oraz potrzebą zajęć dodatkowych. 🧩 I na chwilę wejść w rolę „Charyzmatycznego Przywódcy”, który musi zaplanować przyszłość swoich dzieci. 👔

Jako rodzic jestem przekonany, że wiem najlepiej, jak wychowywać MOJE dzieci. Zazwyczaj „drugie pokolenie” jest zaangażowane w firmę. Często pracuje na stanowiskach roboczych („żeby poznali, jak to jest pracować” – mówi Tata). 🛠️ Zna firmę od podszewki i słyszy o problemach operacyjnych, które zabierają Tatę z ich życia codziennego. ⏳

Tylko czy „drugie pokolenie” ma szansę poznać inne rzeczywistości biznesowe? 🤔 Rzadko… bo przecież „NASZA firma jest nasza” – mówi Tata. I to drugie pokolenie często jest pozbawione innych wzorców. 🚪

Sytuacja ta wpisuje się w zjawisko opisywane w literaturze przedmiotu (m.in. przez prof. Manfreda Ketsa de Vriesa) jako Syndrom Cienia Założyciela (Founder’s Shadow Syndrome). Polega ono na próbie powielenia metod zarządczych twórcy przez sukcesora w zupełnie nowych realiach rynkowych. Przy braku naturalnej charyzmy założyciela tworzy to opór w zespole i paraliż decyzyjny. 📉

Kiedy pracuję operacyjnie w pokoleniowych firmach właścicielskich, widzę to bardzo często. 🔍 Zachodnie firmy rodzinne mają ten temat już przepracowany: zanim sukcesor otrzyma stery we własnej firmie, musi kilka lat przepracować w obcych strukturach. To najlepsze możliwe „korepetycje”. 🎓💼

W Polsce sukcesja wciąż rzadko ma modelowy plan rozwoju drugiego i trzeciego pokolenia. Liderzy-samoucy często gaszą bieżące pożary, a ten reaktywny model przenoszą na dzieci. 🔥🚒

A okazuje się, że mądre, zewnętrzne „korepetycje” biznesowe potrafią realnie pomóc w przygotowaniu do roli sprawnego zarządzającego firmą właścicielską. ✨