Nie płacz, kiedy odjadę
Kontakt z Sergiusz Żemek przypomniał mi pewną historię z przeszłości.
Moja ówczesna firma uderzyła w „szklany sufit”. 📉 Dwa lata bez realnego wzrostu. Zespół Zarządzający usiadł do analizy. Dostałem zadanie: restrukturyzacja struktur sprzedaży. 🏗️
Jednym z najtrudniejszych elementów był przegląd kadr. Musieliśmy rozstać się z kilkoma osobami.
Do dziś pamiętam tamtą rozmowę:
Handlowiec 25 lat: 195 cm wzrostu, ponad 100 kg wagi. 💪
Ja mam 182 cm. (Mój syn ma 195 cm, więc wiem, co znaczy komunikować się z kimś znacząco wyższym)
Rozmowa była twarda. Fakty były jasne: brak wyników i słaby kontakt z klientami. ❌
Nagle chłopak się rozpłakał. I… przytulił się do mnie. Szok. 😲
Trzy tygodnie później zobaczyłem jego numer na ekranie. Odebrałem z trudem, ale z szacunku do człowieka. I tu nastąpił drugi szok.
Był radosny. Podziękował mi za tamtą decyzję! 🙏
Powiedział, że znalazł pracę w dziale zakupów. W końcu robi to, co lubi. Jest szczęśliwy. 😊
Wniosek? Restrukturyzacja i zmiany kadrowe nie zawsze są „złe” dla ludzi.
Czasem to brutalny, ale konieczny impuls, by ktoś przestał się męczyć w złym miejscu.
Wiem, to wyjątkowy przypadek. Ale warto o nim pamiętać. 🤔


