Jak komuś powiedzieć, że ma brzydkie dzieci?
Takie pytanie kilka lat temu zadał mi mój znajomy. Zaczynaliśmy wtedy proces przygotowania spółki do sprzedaży (pozdrawiam Go, bo na pewno czyta). 🤝
Dodam, że to nie była Jego spółka… i nie dotyczyło dzieci. Tylko pomysłu, jak poinformować Właściciela, że Jego oczekiwana wycena spółki daleko odbiega od rynkowej rzeczywistości. 📉
A było to tak: Na jednym ze spotkań potencjalny kupujący, sondując rynek, rzucił kwotę 90 mln PLN. A nasza spółka była wtedy w piku wszystkich pozytywnych trendów. 📈 Wewnętrzna wycena (tj. kolegi CFO i moja) oscylowała wokół max 50-60 mln PLN.
Nasz Właściciel powiedział wtedy: „jak dadzą 100 mln PLN, to sprzedam”. 💰
I teraz: jak Mu powiedzieć, że Jego oczekiwania są niespełnialne? I wtedy padło to zdanie, które mi towarzyszy od wielu lat i ciągle jest aktualne: „Jak komuś powiedzieć, że ma brzydkie dzieci?” 🧒❌
Kilka dni temu w poście Mecenas dr Natalia Wielgat pisała o „godziwej cenie” i sposobie jej ustalania. ⚖️
Co Państwo o tym sądzą?
Bo ja kilka razy też widziałem, jak Właściciele potrafili przekonać kupującego do swojej ceny i racji. I to też była „godziwa cena”. ✨
A jak Państwo radzą sobie z komunikowaniem trudnej prawdy o wartości biznesu?


